best app for married dating - Sztuka wyboru online dating

Co więcej, małpy wychowane wśród ludzi bywają przyłapywane na onanizowaniu się podczas oglądania zdjęć kobiet.

sztuka wyboru online dating-33

Uczciwie trzeba też przyznać, że znakomita większość z nich rezygnowała z tych „relacji”, jak tylko miała możliwość przerzucić się na dziewczyny. Pewien niewielki procent zostawał przy zwierzątkach lub przynajmniej nie chciał z nich do końca zrezygnować, bawiąc się na dwa fronty także po uzyskaniu pełnoletniości. Ano nie mamy się co oszukiwać – jesteśmy co najmniej tak samo zainteresowani zwierzętami jak Amerykanie. Dane ze Szwajcarii każą nam szacować liczbę osób, które miały seksualny kontakt ze zwierzęciem na 275 tysięcy. W sumie nie musi to być nawet jego własny zwierzak.

Przy populacji tego kraju liczącej 8 mln, daje nam to 3,5% i to uwzględniając dzieci. Mówimy tu jednak o bardzo szerokiej definicji zoofilii, która uwzględnia także pojedyncze próby we wczesnej młodości. Tak jak mężczyźni często nad stałe związki przedkładają przelotne kontakty seksualne, tak Niemcy i Duńczycy mogą skorzystać z zooburdeli. Co bardziej obyci w tematyce czytelnicy pewnie zauważą, że ludzkie prostytutki są nawet kilka razy tańsze. Jakichś większych zakupów nie polecam robić, bo stosowne filmiki dla koneserów dostępne są za darmo nawet w powszechnie dostępnych bazach filmów.

Nie wiem, jaka reklama Wam się wyświetli, ale mnie nieco rozśmieszyła facjata Krzysztofa Hołowczyca w kontekście produkcji o wiele mówiącym tytule „Miniature horse fucks guy”.

Długa historia o pieprzeniu zwierząt A teraz kilka faktów historycznych.

Z czasem jednak procent ludzi, którzy angażowali się w seksualne interakcje ze zwierzętami, zaczął maleć i w innym badaniu z 1974 roku wynosił już odpowiednio 4,9% dla mężczyzn i 1.9% dla kobiet. Wyjaśnienie jest dużo bardziej banalne – Amerykanom z lat 70-tych było statystycznie trudniej znaleźć czteronogiego partnera.

Czyżby ludzie przestali interesować się zwierzętami? A to dlatego, że w międzyczasie diametralnie spadł odsetek obywateli USA mieszkających na wsi – z 23% farmerów w latach 40-tych do zaledwie 4.8% w 70-tych.Czy nam się to podoba czy nie, nasi przodkowie byli miłośnikami seksu międzygatunkowego. Z ewolucyjnego punktu widzenia nie ma to większego sensu, bo klacz ani jałówka potomstwa nam nie dadzą.Ale powiedzmy sobie szczerze – masturbacja też nie sprzyja prokreacji, a jednak jej powszechność nie doprowadziła ludzkości do wymarcia.30% praktykowało także ocieranie się o zwierzę w celu osiągnięcia orgazmu (swojego).W sumie warto zauważyć, że młodzi – zwykle między 10 a 15 lat – Amerykanie nie są egoistami i całkiem spora część z nich zajmowała się nie tylko sobą, ale i starała się sprawić przyjemność swojemu czworonożnemu partnerowi. Nieco ponad 1 promil, czyli co tysięczny nasz zachodni sąsiad bawi się z pieskiem czy innym swoim zwierzakiem tak jak pan David z tego artykułu.Myślicie, że był on bardzo odosobnionym przypadkiem? Badania wykazują, że do jakiejś formy seksu ze zwierzętami przyznaje się dobre kilka procent społeczeństw zachodnich.

399 Comments

  1. Nimba (Bakayan): This herbal remedy may be used every day to support the functioning of all the digestive organs.

  2. If you are more daring, then setup a FREE account and start broadcasting your cam now!

Comments are closed.